Sri Racha, prowincja Chonburi – 22 grudnia 2025 r
Obywatel Myanmaru zatrzymany na komisariacie policji Nong Kham w Sri Racha został znaleziony martwy w niedzielę w tajemniczych okolicznościach, jak potwierdziły władze. Mężczyzna, zidentyfikowany jako Tang Siton, został wcześniej aresztowany za publiczne pijaństwo i zakłócanie porządku publicznego.
Zespoły ratunkowe Fundacji Puree Yeang Tai Sri Racha zostały zaalarmowane około południa 21 grudnia po tym, jak policja zgłosiła, że zatrzymany jest nieprzytomny i nieprzytomny w celi. Po przybyciu na miejsce ratownicy znaleźli Tang Sitona, bez koszuli i w długich spodniach, leżącego pod ścianą w odizolowanej męskiej celi. Nie wykazywał pulsu ani oznak życia.
Ratownicy medyczni prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową przez około 30 minut, wspomagani przez pielęgniarki ze szpitala Laem Chabang, ale nie udało im się go uratować. Lekarz stwierdził zgon na miejscu zdarzenia.
Śledczy, w tym oficer dyżurny porucznik Prarit Kiewkhajee, szef stacji płk Komkrit Manjit, urzędnik okręgowy, prokuratorzy oraz personel medyczny ze szpitala Laem Chabang, zbadali ciało. Nie stwierdzono żadnych nowych obrażeń; istniejące rany określono jako stare i wcześniej leczone.

Według policji, Tang Siton został zatrzymany 21 grudnia o godzinie 2:18 w nocy w związku ze skargą na pijane zachowanie i zakłócanie porządku publicznego. Funkcjonariusze zauważyli, że przybył z nieokreślonymi obrażeniami, prawdopodobnie w wyniku wcześniejszej sprzeczki, i najpierw został przewieziony do szpitala Laem Chabang na leczenie, a następnie zatrzymany.
Dowódca stacji, płk Komkrit Manjit, zeznał, że po przybyciu na stację Tang Siton był pod silnym wpływem alkoholu i zachowywał się agresywnie wobec innych osób w celi grupowej. Aby zapobiec wyrządzeniu mu krzywdy, funkcjonariusze odseparowali go później odosobnieniem. Według doniesień, przez całą noc odmawiał snu i wydawał się niespokojny.
Współwięźniowie przedstawili relacje z jego zachowania w celi grupowej. Jeden z nich powiedział, że Tang Siton początkowo wydawał się normalny i jadł dostarczone jedzenie, ale później stał się pobudzony, wielokrotnie uderzając głową o ścianę łazienki, aż do krwi. Inni oczyścili ranę chusteczką i na jego prośbę podali mu paracetamol na ból głowy.
Zatrzymani zgłosili, że Tang Siton nie spał i nie wykazywał oznak napaści ze strony innych więźniów. Mimo to rzekomo zaatakował współwięźniów, w tym uderzył śpiącego mężczyznę, po tym jak mężczyzna odepchnął go podczas kłótni o miejsce do spania. To właśnie skłoniło funkcjonariuszy do jego odizolowania.

Rano jego stan się pogorszył: był blady, miał trudności z oddychaniem i stał się nieprzytomny. Więźniowie z pobliskiej celi zaalarmowali strażników, gdy próby jego ocucenia okazały się nieskuteczne.
Policja sfotografowała miejsce zdarzenia w celu zgromadzenia dowodów. Ciało przewieziono do Instytutu Medycyny Sądowej Szpitala Głównego Policji w celu przeprowadzenia pełnej sekcji zwłok, która ma na celu ustalenie dokładnej przyczyny zgonu.
Władze wykluczyły udział osób trzecich na podstawie wstępnych ustaleń i zeznań świadków, ale oświadczyły, że wyniki sekcji zwłok dostarczą ostatecznych informacji. Sprawa jest nadal w toku.




