Zirytowani mieszkańcy osiedla Soi Mab Song–Nong Yai 1 w dzielnicy Nong Prue domagają się natychmiastowych działań po tym, jak twierdzą, projekt budowy drogi został porzucony przez wykonawcę ponad rok temu, w wyniku czego 300-metrowy odcinek zamienił się w niebezpieczny tor przeszkód z głębokimi dziurami, stałymi zalaniami i zawalonymi znakami drogowymi.

Niedokończona droga, która łączy Soi Ban Mab Song z soi oczyszczalni ścieków, biegnąc równolegle do autostrady nr 7, nosi wyraźne ślady długotrwałego zaniedbania. Tymczasowe znaki objazdu i bariery drogowe są porozrzucane i uszkodzone, a prace nie były prowadzone od wielu miesięcy.

„Budowa rozpoczęła się w 2024 roku – jeszcze przed powstaniem głównej drogi Mab Song–Nong Yai – ale teraz, pod koniec 2025 roku, nadal nie jest ukończona” – powiedział 38-letni Pat, mieszkaniec Pattayi, który oprowadzał lokalnych dziennikarzy po placu budowy. „Wykonawca po prostu zniknął rok temu. Bardzo cierpimy, zwłaszcza tutejsze restauracje, ponieważ klienci nie mogą się z nami skontaktować”.

Podczas wizyty kilku mieszkańców zatrzymało swoje pojazdy, aby przekazać mediom te same skargi: że opóźnienie stało się nie do zniesienia, a całkowity brak oznakowania projektu pokazującego daty rozpoczęcia i zakończenia sprawił, że społeczność nie wie, kiedy – i czy w ogóle – prace zostaną wznowione.

W nocy sytuacja staje się wręcz niebezpieczna. Brak oświetlenia ulicznego i głębokie dziury w jezdni, często ukryte pod stojącą wodą sięgającą poziomu pokryw studzienek kanalizacyjnych, sprawiają, że wypadki motocyklowe i samochodowe stały się codziennością.
„Wydaje się, że każdego dnia ktoś upada lub uszkadza swój pojazd” – powiedział jeden z mieszkańców. „Jesteśmy przerażeni, że dojdzie do poważnego urazu, a nawet czegoś gorszego, jeśli nic nie zostanie zrobione”.

Mieszkańcy apelują do władz gminy Nong Prue i odpowiednich władz o natychmiastowe podjęcie działań, co najmniej poprzez dowiezienie żwiru w celu wypełnienia największych ubytków i podniesienie nawierzchni drogi do poziomu pokryw odwodnieniowych. Wezwali również burmistrza Nong Prue do osobistej interwencji i rozwiązania problemu, który ciągnie się od kilku lat.
Do chwili oddania gazety do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi od gminy na temat tego, kiedy porzucony projekt zostanie wznowiony lub dokończony.



