Pattaya, listopad 2025 r. – Władze lokalne w całej Tajlandii podobno są oburzone surowym egzekwowaniem Ustawy leśnej z 1941 r., która automatycznie klasyfikuje każdą ziemię bez aktu własności jako „las”, nawet w środku istniejących miast, co poważnie opóźnia kluczowe projekty infrastrukturalne.
Problem wybuchł podczas niedawnego posiedzenia Rady Miasta Pattaya, kiedy zastępca burmistrza Wuttisak Rermkijakarn zwrócił się do radnych z prośbą o formalne zatwierdzenie wykorzystania gruntów leśnych pod budowę 392 dróg publicznych i podstawowych mediów, zgodnie z wymogiem artykułu 54 archaicznej Ustawy o Lasach z 2484 roku (1941). Bez zgody rady Pattaya nie może nawet wystąpić do Królewskiego Departamentu Lasów o pozwolenie na budowę na gruntach, które technicznie podlegają jurysdykcji leśnej, tylko dlatego, że nie posiadają indywidualnych aktów własności.

Drugi wiceprzewodniczący Rady, Paiwan Aromchun, w 2025 r. wystosował miażdżącą krytykę stosowania prawa.
„To po prostu śmieszne” – powiedział pan Paiwan. „Każdy obszar bez Nor Sor 4 lub aktu własności jest automatycznie traktowany jako las chroniony przez Departament Leśnictwa, niezależnie od tego, czy drogi, domy i osiedla istniały tam od dziesięcioleci. Władze lokalne, próbujące wybrukować ulicę lub zainstalować system odwadniający, muszą teraz prosić Bangkok o pozwolenie, jakbyśmy wycinali dziewiczą dżunglę”.

Wezwał władze miasta do skierowania sprawy do Komisji ds. Decentralizacji i Parlamentu, apelując o pilny przegląd lub wyłączenie, aby władze lokalne mogły rozwijać własne społeczności bez niekończących się przeszkód biurokratycznych.
Urzędnik miasta Pattaya Kiattisak Sriwongchai potwierdził, że problem ma charakter ogólnokrajowy.
„Każda lokalna jednostka administracyjna w Tajlandii stoi przed tą samą przeszkodą” – powiedział radzie. „Stanowisko Departamentu Leśnictwa pozostaje niezmienne: brak aktu własności = grunt leśny, kropka. Na jednym ze spotkań krajowych żartobliwie zapytali nawet, czy sama droga Sukhumvit Road będzie potrzebowała pozwolenia na użytkowanie lasu, jeśli nie spełnia kryteriów zwolnienia”.

Pan Kiattisak ostrzegł, że chociaż władze lokalne zdecydowanie sprzeciwiają się sztywnej interpretacji, nieprzestrzeganie ustawy z 1941 r. i późniejszych przepisów wiąże się z ryzykiem wszczęcia postępowania karnego.
Pomimo burzliwej debaty radni jednogłośnie wyrazili zgodę, pozwalając Pattayi na złożenie wniosków do Królewskiego Departamentu Leśnego na 392 projekty drogowe.

Radni i administratorzy opisali 84-letnią ustawę, opracowaną w czasach, gdy Tajlandia była jeszcze w większości dżunglą, jako całkowicie oderwaną od współczesnych realiów miejskich i stanowiącą poważne obciążenie dla zdecentralizowanego rozwoju. Wielu ma teraz nadzieję, że publiczna krytyka Pattayi nada rozpędu narastającym apelom o reformę legislacyjną.



