Bangkok, 22 listopada 2025 r. – Znana grupa działająca na rzecz ochrony praw konopi indyjskich, „Write the Future of Thai Cannabis Network” (#เขียนอนาคตกัญชาไทย), wydała 21 listopada 2025 r. otwarty list do lidera partii Bhumjaithai, w którym wzywa do pilnych reform wprowadzonych w tym roku środków kontroli konopi indyjskich, które określają mianem „niesprawiedliwych i nieproduktywnych”.
Sieć, która reprezentuje plantatorów, właścicieli punktów sprzedaży detalicznej oraz użytkowników marihuany w celach rekreacyjnych/medycznych, twierdzi, że trzy niedawno uchwalone lub zaproponowane przepisy powodują powszechne trudności dla licencjonowanych przedsiębiorstw i nieświadomie kierują konsumentów na czarny rynek.
Główna krytyka skupia się na ogłoszeniu ministerialnym podpisanym przez byłego ministra zdrowia publicznego Somsaka Thepsutina na początku 2025 r., które według grupy brzmi następująco:
– Wymaga, aby wszystkie kwiaty konopi sprzedawane w licencjonowanych sklepach spełniały nowe, surowe standardy jakościowe ze skutkiem natychmiastowym, nie pozostawiając operatorom okresu przejściowego i powodując znaczne straty finansowe.
– Wprowadza obowiązek posiadania recepty lekarskiej przy każdym zakupie. Krytycy twierdzą, że przepis ten zniechęca ludzi do korzystania z usług prawnych (gdyż wielu z nich nie chce być oficjalnie rejestrowanych jako pacjenci) i spycha użytkowników do podziemia.
– Usunięto poprzednie zabezpieczenia dla kupujących oparte na wieku, co oznacza, że nieletni mogą technicznie kupić marihuanę, jeśli przedstawią zaświadczenie lekarskie – zaświadczenia, które według sieci są teraz powszechnie dostępne do kupienia.
Dodatkowe skargi dotyczą nakładających się i uciążliwych wymogów dotyczących testowania plantatorów oraz projektu rozporządzenia ministerialnego (wciąż oczekującego na zatwierdzenie przez Radę Ministrów), które klasyfikowałoby punkty sprzedaży marihuany jako „placówki medyczne” na mocy Ustawy o placówkach medycznych – posunięcie, które sieć uważa za przesadne i niewłaściwe.
W swoim liście obrońcy zaproponowali cztery konkretne rozwiązania:
1. Przywrócić ochronę nabywców z czasów poprzednich przepisów z ery Anutina i stworzyć dwutorowy system: recepty dla zarejestrowanych pacjentów i roczną „kartę użytkownika dobrego samopoczucia związanego z marihuaną” dla dorosłych konsumentów niebędących lekarzami.
2. Wyeliminować konieczność podwójnego testowania kwiatów w przypadku plantatorów, którzy już posiadają uznane certyfikaty uprawy.
3. Zrezygnować z planu traktowania sklepów z marihuaną jako placówek medycznych i zamiast tego opracować specjalne standardy „sprzedawcy kontrolowanych ziół” na mocy obowiązującej tajskiej ustawy o tradycyjnej medycynie.
4. Przyspieszenie procedowania długo odkładanej ustawy Ministerstwa Zdrowia Publicznego o marihuanie i przekazanie jej do gabinetu i parlamentu w celu uchwalenia kompleksowych i zrównoważonych przepisów.
Sieć ostrzegła, że zaniechanie zajęcia się tymi kwestiami podważy sztandarową politykę Bhumjaithaia, jaką jest liberalizacja rynku marihuany, osłabi mechanizmy ochrony dzieci i zasugeruje, że pierwotne obietnice wyborcze partii przyniosły korzyści przede wszystkim wybranym grupom interesu.
„Będziemy nadal monitorować tę kwestię, dopóki nie zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany” – podsumowano w liście, zaznaczając, że Bhumjaithai jest obecnie ministrem zdrowia publicznego i ma bezpośrednie uprawnienia do rozwiązywania problemów.
Do chwili publikacji listu ani lider partii Bhumjaithai Anutin Charnvirakul, ani minister Somsak Thepsutin nie odpowiedzieli na niego publicznie.




