Sąsiedzki spór o kota domowego przerodził się w groźby użycia broni i pojedynki – donoszą policyjne raporty w Sri Racha

Sri Racha, 5 listopada 2025 r. – Długotrwały konflikt między dwoma sąsiadującymi gospodarstwami domowymi w dystrykcie Sri Racha przerodził się w ostrą konfrontację z użyciem przemocy słownej i groźbą użycia broni palnej. Wszystko to wybuchło w wyniku sporów o koty, które rzekomo załatwiały swoje potrzeby na posesji. Obie strony złożyły zawiadomienia na komisariacie policji Sri Racha, a władze mają wezwać osoby zamieszane w incydent na dalsze przesłuchania.

Incydent rozpoczął się rankiem 4 listopada, kiedy 60-letnia pani Supaporn „Ui” wróciła z targu i zauważyła kota sąsiadki wyskakującego z jej domu i jedzącego trawę przed domem. Krzyknęła, żeby przegonić zwierzę. To skłoniło 53-letniego pana Yongyota, mieszkającego po drugiej stronie ulicy, do interwencji, twierdząc, że kot był tylko na zewnątrz, a nie w domu. Wymiana zdań szybko przerodziła się w zaciętą kłótnię, w której obie strony wymieniały się obelgami, wulgaryzmami i groźbami fizycznej przemocy.

Pan Yongyot powiedział w wywiadzie dla „The Pattaya News”, że konflikt rozpoczął się od tego, że jego kot pasł się na trawie w pobliżu podwórka pani Supaporn. „Kot nie wszedł do domu; po prostu jadł trawę na zewnątrz” – powiedział. Przyznał się do wykrzykiwania gróźb i zaczepek w ferworze walki, ale zaprzeczył jakimkolwiek aktom przemocy fizycznej. Para wielokrotnie kłóciła się na przestrzeni lat o zwierzęta wchodzące na ich posesje, ale pan Yongyot opisał to jako najbardziej intensywny incydent jak dotąd.

Pani Supaporn twierdziła jednak, że kot był w jej domu i że zwierzęta pana Yongyota często oddają mocz i kał na jej posesji. „Po prostu kazałam kotu odejść, a on zaczął mnie ostro przeklinać, nawet obrażając moich rodziców” – powiedziała. „Groził, że zrobi mi krzywdę, jeśli wyjdę na zewnątrz. Nigdy wcześniej nie rozmawiałam w ten sposób z sąsiadem”. Zirytowana, odpowiedziała własnymi obelgami, a później zadzwoniła do syna, aby opowiedzieć mu o tym incydencie.

Około godziny 6:30 tego wieczoru syn pani Supaporn, 41-letni pan Chaicharn, ochroniarz wracający z pracy w Laem Chabang, wrócił do domu. Dowiedziawszy się o porannej kłótni, podszedł do domu pana Yongyota, aby zażądać spokojnej rozmowy. Kiedy sąsiad odmówił i rzekomo kontynuował agresję słowną, pan Chaicharn wpadł w złość. Wyciągnął z domu coś, co, jak opisał, było wiatrówką – nie prawdziwą bronią palną – i zaczął nią wymachiwać, aby zastraszyć drugą osobę.

„Powiedział, że jeśli tego nie zrobi, będą nam dalej grozić pobiciem” – wyjaśniła pani Supaporn. Obawiając się eskalacji, szybko zaciągnęła syna z powrotem do środka, żeby ochłonął, zapobiegając w ten sposób przemocy. Pan Yongyot i jego rodzina, zaskoczeni bronią, relacjonowali, że byli przerażeni.

Sąsiedzi znający oba domy zauważyli, że pani Supaporn żyje spokojnie z dwójką dzieci i unika konfliktów, podczas gdy pan Yongyot prowadzi małą firmę handlową. Rodziny pokłóciły się kilka lat temu z powodu niezwiązanych z tym spraw osobistych, po czym trzymały się raczej na uboczu. Jednak powtarzające się problemy z kotami pana Yongyota, które wchodziły na podwórko pani Supaporn, powodowały sporadyczne drobne sprzeczki.

Nagranie z monitoringu uchwyciło początkową poranną kłótnię i wieczorne groźby. Obie strony złożyły formalne skargi na komisariacie policji w Sri Racha. Pan Yongyot zamierza wnieść oskarżenie, powołując się na ciągłe nękanie, a pani Supaporn wyraziła obawy o swoje bezpieczeństwo, mieszkając głównie sama w ciągu dnia, ponieważ jej syn pracuje na wczesnych zmianach.

Policja potwierdziła otrzymanie zgłoszeń i będzie prowadzić dochodzenie zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym w sprawie ewentualnych zarzutów o groźby i zastraszanie. Nie zgłoszono żadnych obrażeń, a sytuacja pozostaje pod kontrolą.

Adam Judd
Pan Adam Judd jest szefem ds. treści, języka angielskiego, w TPN Media od grudnia 2017 r. Pochodzi z Waszyngtonu DC, w Ameryce, ale mieszkał również w Dallas, Sarasocie i Portsmouth. Jego doświadczenie obejmuje sprzedaż detaliczną, HR i zarządzanie operacyjne, a od wielu lat pisze o wiadomościach i Tajlandii. Mieszka w Pattayi od ponad dekady jako stały rezydent, jest dobrze znany lokalnie i odwiedza kraj jako stały gość od ponad 15 lat. Jego pełne dane kontaktowe, w tym dane kontaktowe biura, można znaleźć na naszej stronie Contact Us poniżej. Historie prosimy przesyłać e-mailem na adres Editor@ThePattayanews.com O nas: https://thepattayanews.com/about-us/ Skontaktuj się z nami: https://thepattayanews.com/contact-us/